Wymarzone i spełnione

Barbara

\"\"

Kiedyś, kiedy mieszkaliśmy w dużym mieście, często chodziliśmy z mężem do opery. Muzyki można posłuchać sobie w domu, ale ja kocham całą tę atmosferę: zapach perfum, nastrojowe światła, eleganckie stroje... Tylko jak się ma trójkę małych dzieci i mieszka się w niedużym miasteczku, trudno znaleźć czas i fundusze na własne przyjemności. A ja marzyłam o tym, żeby pójść z mężem do opery, w pięknej sukni, najlepiej na moją ulubioną „Carmen” i choć na kilka godzin zapomnieć o wszystkich kłopotach. To może nie było jakieś specjalnie wygórowane marzenie, ale czułam, że tego właśnie potrzebuję. Kiedy kupiliśmy buty zimowe dla naszej trójki, okazało się, że nie ma co marzyć o sukni, ani o biletach - a tu właśnie w sezonie świątecznym mieli grać „Carmen” w „najbliższym” dużym mieście - to znaczy 3 godziny jazdy pociągiem od nas. A to oznaczało także bilety kolejowe i hotel, czyli kolejne wydatki. Ale mimo wszystko to była okazja. Postanowiłam zdobyć te pieniądze. Co umiem robić najlepiej? Piec ciasta! Więc upiekłam swój popisowy sernik, jabłecznik i makowiec i zaniosłam na spróbowanie znajomej, która prowadzi u nas kawiarenkę. Ciasta sprzedały się od razu i dostałam kolejne zamówienia. W ciągu dwóch miesięcy zarobiłam na sukienkę, bilety, hotel, a nawet na kosmetyczkę i fryzjera! Opera była niesamowita, czułam się jak księżniczka, a przy okazji spędziliśmy z mężem cudowny weekend w mieście - jak za dawnych czasów. Teraz dostaję zamówienia na ciasta z restauracji i zajazdu przy stacji benzynowej i jeszcze od pań z gabinetu kosmetycznego. Wybieramy się z mężem na kolejną premierę do Warszawy albo do Wrocławia.

Komentarze

 
JapanStyle 2009-04-10 00:38:45
gratuluje ;)
adzix 2009-02-08 00:20:12
naprawdę podziwiać :) i życzę kolejnych premier (sama uwielbiam opere:)
wieczko6 2009-02-03 20:24:44
gratulacja, marzenia się chyba jednak spełniają... :-)
honeyPie 2009-02-02 01:13:50
Podwójny sukces:D
czarnapantera 2009-02-02 00:04:05
GRATULUJĘ POMYSŁU.

Ostatnio dołączyli do serwisu